Strona główna | Kontakt  PL | EN | DE | ES | FR | IT | UA | RU | CN | TR
Pinterest Facebook YouTube Twitter Profeo

Kraków okiem ‘tischnerowskim’ ....

Kraków to miasto dla wielu młodych ludzi szczególne i jedyne w swoim rodzaju. Stanowiąc słynny w Polsce ośrodek akademicki, kusi i przyciąga wielu przyszłych studentów.

Czy jednak oferuje jedynie atrakcyjną ofertę edukacyjną? A może są jeszcze inne elementy, nadające miastu tak niepowtarzalny charakter? Choć wiele młodych osób spoza Krakowa zapewne nie zna odpowiedzi na to pytanie, tutejsi mieszkańcy podkreślają, że stwarza im ono fantastyczne warunki do życia.  

Każdy spośród krakowskich studentów, w mniejszym czy większym stopniu, korzysta z ogromu możliwości, jakie daje mu mieszkanie w Krakowie. Adekwatnie do mnogości ludzkich charakterów i osobowości, można spotkać różne upodobania i pasje. Jedni z nas uwielbiają nocne imprezy, drudzy korzystają z bogatego życia kulturalnego naszego miasta. Jeszcze inni, tak jak Asia Markowska - świeżo upieczona absolwentka socjologii WSE – wolą odpoczynek wśród natury nad Wisłą.

,,Najbardziej lubię leniuchować na bulwarach wiślanych. Można tam spotkać wielu znajomych, zjeść lody z Jubilatu, siedząc na murku nad Wisłą, czy poopalać się na kocyku. Spotykam się tam ze przyjaciółmi na plotki na trawie, jeżdżę na rolkach.. ale i czasem ukrywam się w cieniu pod drzewem z fajną książką lub mniej fajnymi materiałami na zajęcia:) Jednak - co jest najważniejsze - nie są to zwykłe wały nad Wisłą, ponieważ, odpoczywając tam, nad głową mamy krakowski Wawel, który dodaje temu miejscu niepowtarzalnego klimatu.’’

Uroki ,,zielonej” części Krakowa podkreśla również, studiująca na drugim roku lingwistyki stosowanej w WSE,  Kinga Kapias:

,,Bardzo lubię odpoczywać na świeżym powietrzu. W Krakowie jest to jak najbardziej możliwe! Moim ulubionym miejscem tutaj jest Park Lotników, znajdujący się w pobliżu   AWF-u. Tam jestem w stanie się wyciszyć i nie myśleć o troskach dnia codziennego. Zieleń wpływa kojąco na samopoczucie i łatwo zapomnieć, że jest się w centrum Krakowa. Często biorę książkę, zakładam słuchawki na uszy i siadam na jednej z ławeczek w tym parku lub po prostu zamykam oczy i staram się nie myśleć o niczym.”

Jak widać nasza młodzież uczelniana zdecydowanie lubi spędzać czas na łonie natury. Wbrew pozorom, Kraków posiada około 40 parków, mieszczących się w rozmaitych jego rejonach. Dzięki temu każdy student ma szansę na odpoczynek, przechadzając się zielonymi alejkami, czy też – podobnie jak Kinga – może śmiało oddać się lekturze książki na ławce pod drzewem i wśród wesołych treli ptaków. Inne odprężające, zielone miejsca w Krakowie? Oczywiście, że istnieją. Bez wątpienia każdy z nas, mniej czy bardziej wrażliwy na piękno przyrody, doceni urok Lasku Wolskiego czy niepozornie schowanego gdzieś  w obrębie miasta, magicznego Zakrzówka, otoczonego wodą o lazurowej barwie.Znając już opinie studentów WSE na temat ulubionych ich miejsc odpoczynku w Krakowie, warto zapytać gdzie najbardziej lubią przebywać i odpoczywać ich wykładowcy? Czy są takie miejsca, które mają dla nich szczególne znaczenie? Bez cienia wątpliwości! Oto wypowiedź Pani dr Clarindy Calmy, wykładowczyni lingwistyki, na temat Krakowa i tego, gdzie najchętniej spędza czas:

,,Krakow is a lovely city and the charm of the Old Town is perhaps one thing what all of us who know Krakow well, particularly enjoy seeing. One of the best things I like about Old Town is first of all the fact that, perhaps because of its spacious and accomodating urban design, the Old Town is precisely that accomodating. It has this exceptional feature of "drawing" people together. Of all the streets though, I think I like Kanonicza best. I always particularly enjoy admiring the facades and particularly the ornaments carved on the portal keystones, such as the coats of arms. They never fail to transport me back into time, and feel like I am walking on the streets of Renaissance Krakow”.

Faktycznie, kto z nas nie poddał się choć raz urokowi magicznych krakowskich zakątków, pełnych różnorodnych, wiekowych elementów architektonicznych? Poza rejonami Krakowskiego Rynku, miejscem gwarantującym nam równie wiele doznań jest Kazimierz – krakowska dzielnica, żyjąca swoim własnym ,,duchem”, o niepowtarzalnym, żydowskim charakterze emanującym z wielu tamtejszych zabytków i budowli. Mieści się tam bardzo wiele knajpek, kuszących turystów i mieszkańców klimatycznym wystrojem. Dostrzega to Pani dr Joanna Lubecka, prodziekan ds. stosunków międzynarodowych oraz wykładowczyni WSE, wskazując jako swe ulubione miejsce w Krakowie tajemniczą kawiarnię:

,,Będę mało oryginalna. Mam bardzo mało czasu na odpoczynek, relaks, spacer. Ciągle biegam między pracą a domem. Tym bardziej lubię jedno magiczne miejsce w Krakowie. Z pewnością gdybym miała czas i trochę pochodziła – znalazłabym ich więcej, ale znając to jedno, wcale nie mam motywacji, aby szukać. To Cheder na Krakowskim Kazimierzu, na ul. Józefa 36. W zasadzie to kawiarnia, ale jaka!? Przyjemna jasna sala, duże okna, proste, stare, drewniane meble. Wydaje mi się, że każdy stół jest tam inny, tak jakby były pozbierane z różnych domów. Mam swój ulubiony, ale nie napiszę który, bo jeszcze ktoś mi zajmie (np. jakiś student, który nie zdał u mnie egzaminuJ). Ściany pełne książek. Swoją drogą znalazłam tam książkę, której od dawna szukałam, w której Janusz Korczak przekonuje, że nie należy zabraniać dzieciom bić się, lecz należy to limitować („w tygodniu macie prawo do dwóch bitek!”). Ponieważ uwielbiam miętową herbatę, więc zawsze zamawiam tam parzoną świeżą miętę – pycha! Muszę też przyznać, że często też tam podjadam – choć Cheder jest raczej kawiarnią, więc są tam tylko przekąski, ale za to jakie!? Pyszne pasty, chyba najlepsza oliwa, suszone pomidory… Już jestem głodna.

Gdy już siądę sobie przy tym „moim” stoliku, z widokiem na piękną tkaninę rozwieszoną na ścianie, przy dużym oknie, obok doniczek z lawendą, gdy już popijam tą moją miętę, rozkładam sobie książkę Korczaka i czytam… Gdy w trakcie lektury poziom moich wyrzutów sumienia, że źle wychowuję własne dzieci, sięga zenitu, wtedy dyskretnie zaczynam obserwować ludzi siedzących przy okolicznych stolikach. A jest na kogo patrzeć… Bardzo ciekawe, inteligentne twarze, z pasją dyskutujący młodzi ludzie i tylko jeden pan z laptopem – nie pasuje. A może tak mi się tylko wydaje…”.

Kto z nas nie lubi spędzać wolnego czasu ze znajomymi korzystając z różnorodnej oferty krakowskich pubów czy kawiarni? Na taka rozrywkę pozwala sobie w miarę możliwości czasowych, zarówno zapracowany student, jak również i bardziej zapracowany dydaktyk.. Pośród  rynku, nasyconym bogactwem barw, cieni, wystaw i przewijających się wzdłuż i wszerz ludzi różnych ras i narodowości, niekiedy odszukać można jednak małe, niepozorne miejsce, które – na przekór wszystkiemu, co dookoła – oferuje gościowi cień, spokój i pozwala odpocząć od zgiełku i chaosu dnia codziennego.

Taki tajemny ,,skrawek lądu” został sprytnie odnaleziony, a następnie zyskał miano ulubionego miejsca w Krakowie Pana mgr Wojciecha Przybylskiego, nauczającego socjologii na WSE:

,,Kraków oferuje studentom znaczną liczbę coraz lepiej wyposażonych bibliotek i czytelni naukowych. Ale nie samą nauką człowiek żyje. Moim ulubionym miejscem lżejszej lektury były zawsze niepozorne kamienne schodki w zaułku między Bazyliką Mariacką a kościołem Św. Barbary. W gorące dni panuje tam przyjemny chłód, a wiatr niesie mgiełkę od stojącej o rzut beretem małej fontanny. W tym otoczeniu - w ukryciu, między dwoma gotyckimi kościołami, wśród kamiennych rzeźb i płaskorzeźb, z widokiem na Rynek Główny - taka dla przykładu trylogia husycka Sapkowskiego smakuje jeszcze bardzie smakowicie niż zwykle. Gorąco polecam”.

Magiczny, stary, doniosły. Emanujący niepowtarzalną aurą. Przyciągający zarówno turystów, ale też dający swym mieszkańcom możliwość ciągłego odkrywania go na nowo. Taki właśnie jest Kraków - miasto ukochane przez wielu, ceniony ośrodek edukacyjny i kulturalny w Polsce i zagranicą. Z możliwości studiowania tutaj dumni są studenci WSE, a wykładowcy i nauczający na uczelni tischnerowskiej swoimi opiniami potwierdzają, że warto zamieszkać w nim na stałe. Dobrze czuć może się tutaj każdy – od nieśmiałego zwolennika ciszy i samotności, aż do aktywnego, zaangażowanego w życie społeczne i towarzyskie ekstrawertyka. A w pełni przekonać mogą się o zaletach miasta wszyscy ci, którzy podejmą decyzję o wyborze Krakowa jako swego... własnego miejsca studiowania!   

tekst i zdjęcia: Agnieszka Wiewióra, absolwentka WSE

Kontakt

Wyższa Szkoła Europejska
im. ks. Józefa Tischnera
ul. Westerplatte 11, 31-033 Kraków
Polska
tel.: (12) 683 24 00
e-mail: