Szczyt G7 - niepotrzebny i piekielnie drogi spektakl? Jest sens? Tak, co najmniej trzy argumenty

360 milionów euro (!) kosztuje szczyt G7 w luksusowym hotelu Elmau u podnóża bawarskich Alp, na który zaprosiła oszczędna w Unii Angela Merkel. Koszty siniaków, jakie obrywa demokracja w postaci 7-kilometrowej siatki, odgraniczającej światowych liderów od protestujących, oraz ograniczenia prawa do demonstracji, trudno ocenić. Paradoksalnie jednak szczyty G7 najbardziej potrzebne są ich przeciwnikom. I mimo wszystko nam wszystkim. Pisze dla protalu Tokfm prof. Arkadiusz Stempin